Nasi wolontariusze
|
KATARZYNA MACIĄG Jako 13 letnia dziewczynka byłam pacjentką Oddziału Onkologii. Obecnie jestem zdrową, pełną życia studentką Pedagogiki Specjalnej i wiem jak istotna jest pomoc w tych ciężkich chwilach. Właśnie te doświadczenia skłoniły mnie do zostania wolontariuszem Fundacji "Nasze Dzieci". |
|
GOSIA GROT Z CZARNEJ Studiuję Pedagogikę Specjalną (kierunek: wczesna interwencja) na APS w Warszawie. Moją obecność w Fundacji wyjaśniają słowa: "Szczęście człowieka na ziemi zaczyna się wtedy, gdy zapominając o sobie zacznie żyć dla innych". Lubię każdą chwilę spędzoną w pięknych okolicznościach przyrody i uważam, że "Dzień bez uśmiechu jest dniem straconym". |
|
ANNA MILEWSKA Pochodzę z małej miejscowości na Podlasiu. Od 5 lat studiuję ekonomię w Warszawie i próbuję odkryć swoje powołanie. Za każdym razem gdy wchodzę na Odział Onkologii odnajduję cząstkę siebie. Dzieci uczą mnie cierpliwości, innego spojrzenia na świat, dzięki nim zrozumiałam co jest w życiu najważniejsze. Dziękuję im za to. |
|
DOROTA Mam 18 lat i chodzę do drugiej klasy w XLVII LO im. Stanisława Wyspiańskiego. Interesuję się jazdą konną. Chciałabym w przyszłości zostać hipoterapeutką. Być może. Moje plany często ulegają zmianie. Działam w dwóch drużynach harcerskich . Mam więc już doświadczenie w pracy z dziećmi. Uwielbiam czytać książki . Wszystkie . W wolnym czasie spotykam się z moimi przyjaciółmi. Lubię intensywne życie, podróże. W fundacji jestem od jej początków. |
|
ASIA PIETRZYK Uczę się w jednym z warszawskich liceów. Wolny czas zajmuje mi harcerstwo, wspinaczka, imprezy reggae, wolontariat, rower, las, gitara, muzyka... Uwielbiam podróżować, bardzo dobrze czuję się z dala od domu, a w przyszłości mam zamiar przemierzyć cały świat. Mam nadzieję, że znajdę kiedyś zajęcie, które będzie mi to umożliwiać, a przy okazji przyniesie zyski :) Planuję skończyć studia, ale jakie tego jeszcze nie wiem. Z natury jestem raczej nieśmiała wobec nowo poznanych osób, nie znoszę publicznych wystąpień. Najbardziej nienawidzę oszustów i cwaniaków. Staram się znaleźć jakąś życiową strategię i rozgryźć cały ten świat, ale na to chyba nie ma sposobu :) |
| MONIKA CZEKAŁA Najbliżsi i przyjaciele mówią, że jestem takim dobrym duszkiem Lubiłam i lubię pomagać, bo pomaganie tak naprawdę wchodzi w krew – to mój pozytywny nałóg ;-) Moją pasją jest muzyka sądzę że nie umiałabym bez niej żyć. Jeszcze kilka lat temu byłam pacjentką Centrum Zdrowia Dziecka, szpital ten uratował mi kiedyś życie! Za co jestem bardzo wdzięczna! Pamiętam że po kilku dniach, po przebytej tam operacji, zrodziła mi się w głowie myśl, że chciałbym kiedyś pracować w IP-CZD, pomagać... I obecnie pracuję na Oddziale Chemioterapii Kliniki Onkologii. Codzienny kontakt z dziećmi, rodzicami wiele mnie nauczył! Wytrwałości, szlachetności, innego spojrzenia na świat. Bardzo dobrze rozumiem dzieci i ich potrzeby, bo wiem jak trudny jest czas choroby. To też skłoniło mnie do działalności w Fundacji „Nasze Dzieci” ;-) |
|
|
ASIA STAŃCZAK Staram się płynąć pod prąd tam gdzie płynięcie z prądem każe mi rezygnować z moich dziecięcych marzeń i ideałów. Dlatego studiuję „kierunek bez przyszłości” geografię, uśmiecham się do ludzi w autobusach no i oczywiście wolne soboty spędzam na zabawach z dziećmi na 7 piętrze CZD w Międzylesiu. Interesuje się także kulturą krajów skandynawskich, bałkańskich i ludów syberyjskich. Od kilku lat uczę się fińskiego (z mizernymi skutkami ale czasami większą radość sprawia dążenie do celu niż jego osiągnięcie :-)). W fundacji od grudnia 2006. |
| MAŁGORZATA MAJ Jestem studentką socjologii, której marzy się rozpoczęcie jako drugiego kierunku studiów psychologicznych. Nie wyobrażam sobie dnia bez poezji, każdy ranek rozpoczynam od mocnej kawy i wierszy. Moją pasją jest słowo we wszelkiej postaci, kocham czytać. Interesuję się szeroko pojętą kulturą i historią. W wolnych chwilach ćwiczę asany jogi. Lubię dobierać warzywa kolorystycznie, amerykańskie reklamy z lat czterdziestych i dzwoniący o szybę deszcz. Uważam, że „dzielić się radością to dwa razy tyle radości, dzielić się smutkiem, to już tylko połowa smutku”. Na oddział onkologiczny zaprowadziły mnie doświadczenia osobiste, ale w wolontariacie różnego rodzaju udzielałam się już od czasów podstawówki. Wchodząc na VII piętro zapominam o swoich strapieniach i słucham ludzkich serc. Uczę się, co to znaczy być dobrym i jaką wartością jest drugi człowiek. Uznaję, iż „Dobrze widzi się tylko sercem. Najważniejsze jest niewidzialne dla oczu”. Do wszystkiego staram się dodać szczyptę magii. Dzięki temu mój świat mieni się tysiącem barw. |
|
|
MONIKA ZDROJEWSKA Szanujmy chwile, bo z nich powstają dni i lata. O tych słowach staram się zawsze pamiętać, bo przecież nasze życie z chwil właśnie się składa - niepowtarzalnych, bezcennych. Im więcej ich ofiarujemy innym, tym nasze życie będzie pełniejsze. Kruchość chwil, a więc i naszego życia odczułam w sposób szczególny przed ponad rokiem, kiedy okazało się, że mam raka... Teraz jestem już zdrowa i wierzę, że przede mną jeszcze wiele chwil, które pragnę ofiarować innym, dzielić z innymi. Kocham góry, las, dziką przyrodę, wędrówki przed siebie, szaloną jazdę na rowerze, długie spacery z psem i... poezję. Miewam zwariowane pomysły. Jest we mnie wiele sprzeczności, ale może dzięki temu łatwiej mi poradzić sobie w rozmaitych sytuacjach... Aha, jestem nauczycielką, mam więcej lat niż bym chciała, lecz czuję się na zdecydowanie mniej niż mam. |
|
KAMILA KOŁACIŃSKA Jeśli mam coś o sobie powiedzieć to przyznam , że tak z zasady jestem okropna, paskudna, wstrętna, nudna, głupia ,a generalnie to za kazdym razem, kiedy to powtarzam, ktoś mówi mi, że nie wyobraża sobie życia beze mnie...więc to chyba stąd ta zasada :P Obecnie cały mój czas pochłania studiowanie chemii na UW, ale by nie dać się zwariować serwuję sobie przyjemności w postaci spotkań z przyjaciółmi, śpiewania do wieszka tudzież, bujania się na huśtawkach z chupa chupsem w buzi czując wiatr we włosach i między palcami u nóg...mmm bezcenne :D Odkryłam, że każda droga przebyta do fundacji, jest drogą do lepszego ja, tam nauczyłam się jak niezwykłą moc niesie w sobie uśmiech. Może on być wyrazem pełnej radości, a zarazem jest na smutki najskuteczniejszym lekarstwem , które w dodatku sami możemy sobie przepisać. Dlatego polecam wszystkim dużo uśmiechu , najlepiej tego pełną gębą :D |
|
AGNIESZKA LEWANDOWSKA Moja przygoda z Fundacją zaczęła się dokładnie 1 czerwca 2006, czyli w Dzień Dziecka. To było niesamowite. Ze względu na mój kolor włosów (jestem ruda) zostałam przebrana za Liska, tak się przyjęło, iż do dziś dzieciaki mówią na mnie Ciocia Lisek. Nie było łatwo – pierwsze spotkanie z chorobą i wejście na oddział. Od razu zostałam zwierzakiem, który raczej nie budzi sympatii dzieci. One się po prostu boją lisów, szczególnie maluchy. Musiała im udowodnić, że jestem przyjaznym stworzonkiem i chyba się udało. W końcu nadal goszczę na oddziale jako wolontariusz i spędzam czas z dzieciakami. Wiele osób pyta się, co mi to daje? Zawsze odpowiadam na to pytanie w ten sam sposób, gdybyście zobaczyli uśmiech dziecka, które cieszy się na na wasz widok zrozumielibyście to. Uśmiech dziecka – bezcenne... |
|
OLGA REMISZEWSKA Jestem uczennicą klasy humanistyczno-artystycznej XXVI LO w Warszawie. W wolnych chwilach lubię czytać książki, oglądać TV, słuchać muzyki i spotykać się ze znajomymi. Moim hobby jest taniec i jazda konno. Swoja przyszłość wiąże z pracą z dzieci. |
|
NATALIA BOROŃSKA Jestem uczennicą XXVI liceum w Warszawie. W wolnym czasie oprócz wolontariatu czytam, chodzę na spacery, do kina i spotykam się ze znajomymi. W fundacji jestem od niedawna, bo od października 2007. Bardzo lubię dzieci ponieważ są szczere i niczego nie udają. A te dwie cechy niestety często nie są domeną dorosłych. |
|
KASIA JAKÓBIK Macie do czynienia z panną (ważna informacja ; P) Katarzyną Jakóbik, obecnie studentką II roku Wiedzy o Teatrze, uczącą się w Akademii Teatralnej. Klimat owej uczelni wpłynął na mnie tak mocno, że postanowiłam w swoim wolnym czasie aktywnie, twórczo, magicznie, artystycznie, niebanalnie i figlarnie zabarwiać szpitalne dni Naszym podopiecznym. Ha! Miałam również zaszczyt wcielić się w rolę wychowawczyni najmłodszej grupy "fundacyjnych" dziewczynek podczas wspaniałej tegorocznej Wakacyjnej Kropli Szczęścia w Mikoszewie 2007. |
|
DOMINIKA DOMBART "Nigdy nie żałuj uśmiechu, uśmiech jest mową duszy gdy słowa nie pomagają uśmiech serca poruszy!!!" Nie lubię o sobie pisać, bo nigdy nie wiem co... ale ten cytat do mnie pasuje :) Lubię się śmiać, uśmiechać do innych, a największą frajdę mi sprawia jak komuś dzięki mnie pojawia się uśmiech na twarzy! |
|
JUDYTA FEDOROWICZ "Nie ma nic cenniejszego niż drugi człowiek. Ludzie nas otaczający noszą w sobie sens naszego istnienia. To dla nich się budzimy, pracujemy, umieramy. Z nimi budujemy domy i świątynie. Przy nich się wzbogacamy i radujemy. Dlatego też tak szc1zególnie ważna jest nasza obecność przy tych, którzy sami nie mogą do nas przyjść." Od kilku lat związana z działalnością społeczną, w której pierwsze kroki stawiała przy Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. Interesuje ją szeroko pojęta kultura i filozofia, jest zwolenniczką poglądów Kanta i dialogu międzykulturowego. Swoje poszukiwania kulturowe realizuje w Instytucie Wiedzy o Kulturze na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. W wolnych chwilach czerpie siły z dźwięków muzyki etnicznej i malowania. Jest wiceprezesem Stowarzyszenia MłodaRP. Do wolontariuszy Fundacji "Nasze Dzieci" należy od listopada 2007 roku. |
|
PRZEMEK MIENTKIEWICZ Wiecie, czym się rożni zwykły człowiek od wolontariusza? Wszystkim!... A tak naprawdę to wszystko sprowadza się do jednego słowa: "chce". Pewnie nie każdy się ze mną zgodzi, ale tego jestem prawie pewien ze nawet największy tchórz taki jak ja stanie się dużo odważniejszy i mądrzejszy dzięki temu, co staramy się robić w tej fundacji. A staramy się BYĆ. Przy dziecku, przy rodzinie, w płaczu i w uśmiechu. Jestem studentem 2 roku psychologii a zacząłem nosić śmieszne (czasem bardzo dziecinne) koszulki, malować na szkle, robić naszyjniki z korali, uczę się orgiami i żonglować piłeczkami. Gdyby nie te dzieciaki, ich rodzice i superaśni wolontariusze to pewnie bym był do dzisiaj nudnym, tchórzliwym i zagubionym kimś. Wiec ludzie! Chodźcie na rekach! "Czym się różni wiara od nadziei? Tym, że wiara jest w człowieku a nadzieja przy nim. My staramy się się być nadzieja." |
|
KASIA MAKOWSKA Studiuję Zarządzanie i Inżynierię Produkcji na SGGW. W Warszawie mieszkam od 3 latach, ale dalej lubię wracać do rodzinnych Pionek,bo tam wolniej płynie czas i powietrze ma smak wolności ;) Uwielbiam marzyć i patrzeć na świat oczami dziecka ;) W fundacji jestem od października 2009. Podobno w życiu nie ma przypadków, ale właśnie przez taki przypadek trafiłam na stronę fundacji, a potem wszystko potoczyło się już szybciutko;) Dlaczego przychodzę na oddział? Co mi to daje? Ja znam dwie odpowiedzi: uśmiech i radość dzieciaków z VII piętra, a poza tym "wszystko jest wtedy, gdy nic dla siebie..." ;) |
|
MAGDA SAWICKA "Czy istnieje coś, czego nie można ofiarować? Wszystko, co posiadamy, powinno pewnego dnia zostać oddane. Drzewa owocują, aby dalej żyć. Bo kto nie ofiarowuje siebie innym, umiera." * Jestem idealistką! Na świat patrzę przez różowe okulary. Wierzę w ludzi i ich dobroć. Kocham dzieciaki! Gdyż paradoksalnie, to od nich możemy nauczyć się najwięcej. Dziecięca niewinność, spontaniczna radość, uśmiech i wrodzony optymizm - COŚ NIESAMOWITEGO! Aaaaaa i nigdy nie zapomnę mojego pierwszego dnia na oddziale, kiedy to od jednego z pacjentów usłyszałam, że "jest ogromnym farciarzem i w ogóle, on to ma nieprawdopodobne szczęście w życiu". Po tych słowach wiedziałam, że to właśnie jest moje miejsce. |
|
PAWEŁ PEŁKA Swoje życie opieram na wartościach, którymi jest miłość, otwartość oraz uczciwość. Chce stale zdobywać mądrość, wiedzę oraz nowe umiejętności. Zawodowo zarządzam projektami teleinformatycznymi dla jednego z polskich operatorów sieci komórkowych. Wszystkie umiejętności jakie posiadłem oraz cechy charakteru są na nic jeżeli nie będę mógł się nimi podzielić z innymi. Działalność w fundacji wybrałem celowo bo chcę podzielić się z dziećmi miłością, uśmiechem oraz umiejętnościami. Bardzo lubię pracę z dziećmi, szczególnie z tymi, które mnie potrzbują najbardziej. Praca na Oddziale Onkologii sprawia, że doceniam to co mam, każdy drobny szczegół w moim życiu. A problemy, które dotychczas zawracały mi głowe dziś są drobiazgami. Działalność ta uczy mądrości życiowej, szacunku dla drugiego człowieka oraz dystansu do samego siebie. Bardzo polecam. |
Strona główna |
O Fundacji |
Z życia Fundacji|
Wolontariat |
Dla rodziców |
Nasi Sponsorzy |
Jak pomóc










